Głos Pacjenta Onkologicznego Nr 2/2018 (30)

13 „Głos Pacjenta Onkologicznego” nr 2, kwiecień 2018 Projekt realizowany ze środków PFRON Moja historia W moim długim życiu wiele się wydarzy- ło. Najtrudniejszym doświadczeniem była wojna i udział w powstaniu warszawskim. Byłam wtedy bardzo młodą dziewczyną i pomagałam jako sanitariuszka rannym powstańcom. Życie nie oszczędziło mi także chorób, które z wiekiem stają się coraz bardziej dokuczliwe i uniemożliwiają wykonywanie wielu czynności, także tych, które kiedyś były moją pasją. Np. po operacji stawu biodrowego nie mogę jeździć na nartach. Od wielu lat zmagam się też z depre- sją, ale biorę systematycznie leki i sta- ram się, mimo wieku być aktywna. Dzięki temu nauczyłam się żyć z tą chorobą . Rak pęcherza moczowego dał o sobie znać 3 lata temu. Zaczęło się od charakte- rystycznego objawu dla tej choroby, czyli krwiomoczu. To był dzwonek alarmowy. Od razu poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Skierowano mnie na badanie USG , które potwierdziło, że mam guza w pęcherzu. Znalazłam się pod opieką urologa. Ten zalecił z kolei wykonanie cytoskopii. Po tym badaniu nie było już wątpliwości, że mam raka pęcherza moczo- wego. Zaczęłam się zastanawiać, co jest w moim przypadku przyczyną tej cho- roby. Zawsze starałam się żyć zdrowo, uprawiałam sport, ćwiczyłam, dobrze się odżywiałam. Byłam wzorem zdrowego stylu życia, więc czym sobie zasłużyłam na raka? Jak przeczytałam podstawowe czynniki ryzyka zachorowania na raka pęcherza moczowego to: palenie tytoniu, stały kontakt z niektórymi substancja- mi chemicznymi – to w moim przypad- ku odpadało . Ale jest jeszcze jeden, na który nie mamy wpływu, czyli wiek. I to była ta główna przyczyna mojej choroby. Nie było co narzekać na los, trzeba było wziąć się za leczenie. Przyjaciółki dora- dziły mi Szpital w Wieliszewie pod War- szawą – niewielką prywatną placówkę, świadczącą leczenie w ramach NZF. To był strzał w dziesiątkę, zarówno pod wzglę- dem medycznym, jaki organizacyjnym. W szpitalu wykonano mi jeszcze TURBT, czyli przezcewkowe wycięcie tkanki no- wotworowej. Jak mi wyjaśniono, dzięki temu badaniu pozyskano materiał tkan- kowy do badania histopatologicznego, na podstawie którego postawiono ostateczne rozpoznanie, ustalono stopień złośliwo- ści i zaawansowania miejscowego mojego raka. Musiało nie być dobrze, skoro zapro- ponowano mi cystekstomię radykalną, czyli usunięcie pęcherza moczowego. Miało mi to gwarantować, że choroba nie będzie się rozwijała dalej, że nie bę- dzie przerzutów. Przestraszyłam się jed- nak tego, z czym się ta operacja łączy i jakie są jej skutki, to znaczy urostomii , konieczności chodzenia do końca życia z workiem stomijnym. Zapytałam leka- rza, czy jest inny sposób leczenia. Odpo- wiedział, że możliwe jest zastosowanie połączenia rozległej TURBT z radiote- rapią oraz leczeniem chemicznym, ale w większości przypadków to leczenie jest mniej skuteczne niż usunięcie pęcherza moczowego. Skoro miałam wybór, zdecydowałam się na tę drugą opcję. Uznałam, że w moim wieku liczy się już jakość, a nie długość życia. Poza tym skoro nie paliłam, to mam większe szanse na to, że choro- ba nie powróci – to był mój bonus, za zdrowy styl życia, który zamierzałam odebrać. Rozpoczęło się leczenie, które okazało się nie tak uciążliwe, jak myśla- łam. W dodatku wcale nie musiałam le- żeć w szpitalu. Mieszkałam w pobliskim hoteliku, a na zabiegi zawoził i odwoził mnie busik. Na weekendy wracałam do domu. Obecnie jestem trzy lata po leczeniu z powodu raka pęcherza moczowego. Póki co choroba nie powróciła. Czuję się dobrze. Co trzy miesiące chodzę na badania kontrolne. Lekarz zalecił mi picie dużej ilości wody – aż dwa litry dziennie. Łączy się to z częstymi wizytami w toalecie i szalenie utrudnia życie. Nie zrezygnowałam jednak z codziennych wyjść na zakupy czy space- rów po Saskiej Kępie, nie chodzę już tylko do filharmonii, bo jak tu wychodzić w trak- cie koncertu... Oj, nie udała się starość Panu Bogu. Pani Mirosława Balcerzak ma 90 lat. Trzy lata temu zdiagnozowano u niej raka pęcherza moczowego. Przeszła leczenie, które dało dobre rezultaty. Obecnie chodzi tylko na wizyty kontrolne i stosuje się do zaleceń lekarzy. W jej przypadku przyczyną zachorowania na raka pęcherza moczowego jest podeszły wiek. Jak mówi – Nie udała się starość Panu Bogu. Nie udała się starość Panu Bogu

RkJQdWJsaXNoZXIy NDk0NjY=