Głos Pacjenta Onkologicznego Nr 2/2018 (30)
26 „Głos Pacjenta Onkologicznego” nr 2, kwiecień 2018 Projekt realizowany ze środków PFRON jak proteiny P Dr Sybilla Berwid-Wójtowicz, specjalistka ds. żywienia klinicznego wyjaśnia, jaka jest rola białka w diecie oraz dlaczego odpowiedni poziom i jakość białka są kluczowe w żywieniu pacjenta onkologicznego. Nawet co czwarty pacjent onkologiczny traci apetyt i to już od momentu usłyszenia diagnozy. Dzieje się tak z wielu powodów. Wiemy, że stres i indywidualne nastawie- nie mają tu ogromne znaczenie. Obecnie rozpoznajemy ponad 100 różnych rodza- jów nowotworów, a do tego każdy z nich jest jeszcze indywidualnie inny, tak jak każdy z nas – pacjentów. Dlatego podej- mując leczenie musimy mieć plan za- równo na leczenie, jak i na odżywianie się w trakcie terapii, bo jak wiadomo odżywianie istotnie wpływa na poprawę jakości życia i rokowanie pacjentów on- kologicznych. Pacjenci zaczynają leczenie w różnym stanie odżywienia. Do znudzenia będę powtarzać, że większość z nich jest nie- dożywiona, nawet jeśli wydaje się nam, że mają wilczy apetyt i wręcz nadwagę. W powszechnym rozumieniu pojęcia niedożywienia, często nie bierzemy pod uwagę proporcji tego, co jemy, ani tego, jak wpływa to na budowę organizmu i od- kładane rezerwy. Czasem niesłusznie wy- daje się nam, że jeśli ktoś jest pulchny, to może mniej zjeść, bo będzie czerpał „z re- zerw tłuszczowych”. Niestety, w trakcie choroby onkologicznej, trochę inaczej to działa. Przede wszystkim, organizm sięga po rezerwy energetyczne, które znajdują się w naszych najcenniejszych tkankach – w mięśniach i w narządach. Po zma- gazynowany tłuszcz sięga znacznie mniej chętnie. Może się okazać, że pacjent z nad- wagą, do tego mało ruszający się, niewiele jedząc, na przestrzeni kilku dni straci siłę do poruszania się, ponieważ w wyniku na- tężonego spalania tkanek spowodowanych chorobą spali swoje mięśnie i osłabi serce, nawet o tym nie wiedząc. Jak budujemy organizm? Czy budowałeś kiedyś wieżę z klocków? Wiesz doskonale, że im jest wyższa, tym mniej stabilna. Wiele też zależy od wielko- ści elementów, lecz gdy są one odpowied- nio dopasowane, gwarantują stabilność konstrukcji. A jeśli nagle ktoś zacznie wyj- mować ze spodu co drugi element, co się stanie? W pewnym momencie konstrukcja zacznie się chybotać, a nawet zawali się. Tak właśnie dzieje się z naszym organizmem, gdy nie dostarczamy mu odpowiedniej ilości białka w trakcie choroby onkolo- giczne j, które jest najważniejszym budul- cem naszych najcenniejszych tkanek. Sama utrata apetytu, zarówno pod wpły- wem leczenia, jak i stresu z nim związanego, przyczynia się do pogarszania stanu odży- wienia z dnia na dzień. Potrzeby naszego organizmu nie maleją w chorobie. Wręcz przeciwnie. Zależnie od typu leczenia oraz rodzaju nowotworu, nasze zapotrze- bowanie energetyczne (także na wybra- ne składniki odżywcze), może wzrosnąć wielokrotnie. Warto pamiętać, że tak jak samochód nie pojedzie bez paliwa, tak na- sze leczenie może przebiegać oporniej, gdy organizm jest gorzej odżywiony. W ustaleniu indywidualnych potrzeb i dokładnych zaleceń może nam pomóc dietetyk kliniczny, po ocenie naszego skła- du ciała oraz historii choroby. Może też, uwzględniając nasze nawyki, preferencje oraz plan leczenia, zalecić konkretne mo- dyfikacje w jadłospisie. Dlatego warto wybrać się do dietetyka już na samym początku leczenia, a potem, podczas te- rapii, uczęszczać na wizyty kontrolne, w trakcie których dietetyk pomoże oce- nić, jak udaje się nam utrzymać opty- malny stopień odżywienia. A nie jest to proste, ponieważ kluczowym składnikiem odżywczym, który musimy dostarczyć, by nasz organizm nie zaczął się zbyt ła- two rozpadać, jest białko, z którego jest zbudowany. Warto też pamiętać o innych składnikach odżywczych, które musimy dostarczyć organizmowi. Mit o szkodliwości białka Przede wszystkim, musimy się rozpra- wić z mitem o szkodliwości białka w die- cie pacjenta onkologicznego. Pochodzi on z pseudonaukowych artykułów w in- ternecie, które codziennie odkrywają coś co nas zabija albo cudownie uzdrawia. Dotyczy to także książek opisujących, np. ten jedyny, cudowny lek na raka lub niestworzone historie „uleczonych”, aby były dla czytelnika bardziej wiarygodne. Warto nadmienić, że jeżeli coś w medy- cynie było odkryte i jest skuteczne oraz przynosi więcej korzyści niż szkody, to jest stosowane i zalecane przez lekarzy. Sięga- nie do domowych rozwiązań, jak np. picie sody oczyszczonej czy ziół o nie do końca znanym składzie i mocy – może pacjen- towi bardziej zaszkodzić niż pomóc. Co więcej, może pogorszyć wyniki podsta- wowego leczenia! Dlatego zanim sięgniesz po jakiekolwiek alternatywne rozwiązanie czy suplement – spytaj swojego lekarza, czy możesz go stosować, ponieważ jeśli rzeczywiście coś działa, to także może działać źle. Nie ma substancji biologicz- nie czynnych bez potencjalnych efektów ubocznych. Chociażby nadmiar witami- ny C, wpływa na wytrącanie się kamieni w układzie moczowym. Nawet woda pita w nadmiarze, może zaszkodzić naszemu układowi wydalniczemu i wypłukiwać zbyt wiele składników. Jednym z mitów, który pacjenci onkolo- giczni powtarzają na korytarzach jest po- tencjalna szkodliwość białka pochodzenia zwierzęcego w diecie chorego na nowo- twór. Pod jego wpływem wielu pacjentów, nagle z dnia na dzień przechodzi na dietę wegetariańską, czy wręcz wegańską, rezy- gnując całkowicie z wysokobiałkowych su- rowców, jakimi jest nabiał i mięso. Gdyby wnioski z niektórych nieprawidłowo prze- prowadzonych badań (np. słynne „China Study” dr Campbell’ów) nie były manipu- Onko-ABC
RkJQdWJsaXNoZXIy NDk0NjY=