Głos Pacjenta Onkologicznego Nr 4/2018 (32)
20 „Głos Pacjenta Onkologicznego” nr 4, sierpień 2018 Projekt realizowany ze środków PFRON Polska Koalicja Pacjentów Onkolo- gicznych i Fundacja Wygrajmy Zdro- wie, dofinansowała jakiś czas temu protezę Marcinowi Kusińskiemu. Dziękując za wsparcie, Marcin po- wiedział: „ Nie zdajecie sobie sprawy, ale uratowaliście mi życie ” . Czy rze- czywiście w takim wymiarze można mówić o protezach, czy odpowiednia proteza może uratować życie? W każdym przypadku jest trochę ina- czej. Marcin reprezentuje grupę użyt- kowników protez, którzy są bardzo aktywni. Jest młody, pracuje zawodowo, uczy się, zdobywa nowe umiejętności. Dla niego brak protezy oznacza unieru- chomienie w domu. W tym znaczeniu jest to ratowanie życia, ponieważ będąc stale w domu, życie mu po prostu prze- mija. Poza tym Marcin zakończył już leczenie i była to jego kolejna proteza. Większość pacjentów wykonuje prote- zy w trakcie leczenia. W ich przypadku, stwierdzenie, że wraz z protezą dajemy im życie, ma jeszcze większe znaczenie. Np. aktualnie współpracujemy z pacjen- tem, który dzięki protezie spędził wa- kacje z rodziną, zaplanował podróż do Australii, podjął pracę zawodową – cały czas będąc w procesie leczenia onkolo- gicznego. To, czego dokonuje na co dzień dzięki sobie to 99%, ale bez tego 1%, któ- ry stanowi właściwa proteza, byłoby mu z pewnością znacznie trudniej funkcjo- nować w sposób jaki sobie zaplanował. Proteza jest wyrobem indywidual- nym, dostosowanym do sytuacji ży- ciowej i klinicznej pacjenta. Czym dla protetyków, jest jej odpowiedni dobór, dopasowanie i wykonanie? Czy jest to zawód, który można nazwać sztuką? Nowoczesne protezy wykonuje się inaczej, niż te 50 lat temu. Kiedy roz- poczynałem pracę w 1992 r., protezy były wykonywane w taki sposób, że 80% protezy trzeba było wykonać fi- zycznie, rękoma. Kupowaliśmy tylko dwa elementy, które były dostępne jako półprodukty. Obecnie jest inaczej. Dzisiaj w większości przypadków kupuje się komponenty na zasadzie klocków Lego, które składa się w ca- łość. Ich złożenie nie jest oczywiście tak łatwe jak Lego. Elementem protezy, który robimy od podstaw jest lej pro- tezowy. Łączy on fizycznie osobę bez części lub całej kończyny z protezą. W ramach naszej małej branżowej re- wolucji technologicznej otrzymaliśmy do dyspozycji duży wybór nowocze- snych materiałów, które pozwalają nam lepiej dobrać technologię wykonania leja protezowego do indywidualnych potrzeb użytkownika. Kompozyty włó- kien szklanych i węglowych, wszelkie- go rodzaju materiały termoplastyczne, wysokiej klasy aluminium, stal i tytan są podstawą naszej pracy w większo- ści zakładów ortopedycznych. Można używać tych materiałów tworząc pro- tezy będące małymi dziełami sztuki, ale użytkownicy oczekują od nas, że będziemy sprawnymi rzemieślnikami, którzy mają otwarte głowy i potrafią współpracować z nimi w procesie wy- konywania zaopatrzenia ortopedyczne- go dla nich. Jaką proponuje Pan protezę dla oso- by aktywnej, osoby ekstremalnie ak- tywnej, tak jak Marcin, a jaką, np. dla starszej osoby, która wychodzi tylko na spacery? Jest trochę trudniej, a zarazem pro- ściej niż kiedyś. Prościej dlatego, że mamy duży wybór produktów. Mar- cin, który wykonuje wiele czynności, ma tak naprawdę dwie protezy – jedną do funkcjonowania na co dzień, a dru- gą ze stopą do biegania. Trudniej jest dlatego, że ciężko jest zrobić protezę do wszystkiego. Fajnie nam się pracu- je z doświadczonymi użytkownikami, którzy realnie pomagają nam w znale- zieniu tego złotego środka. Im większa aktywność, tym większe wymagania odnośnie wytrzymałości i funkcjonal- ności protezy. Niestety rośnie też cena takiego produktu, co często jest prze- szkodą nie do przeskoczenia. Każdy komponent protezy jest przypisany do konkretnej grupy użytkowników. Na podstawie wywiadu uzyskujemy wie- dzę na temat potrzeb danej osoby i mo- żemy jej zaproponować (często z opcją przetestowania) te elementy protezy (stopy, stawy kolanowe), które najlepiej się sprawdzą w jej przypadku. Wybór należy do pacjenta. Jakie możliwości dostępu mają pa- cjenci do odpowiednich dla nich protez? Na ile refundacja pozwala Rehabilitacja Dariusz Wilczak, technik ortopeda, absolwent Technikum Ortopedycznego w Poznaniu, ukończył Wojewódzkie Warsztaty Ortopedyczne w Świebodzinie. Obecnie współwłaściciel i dyrektor ds. Zaopatrzenia Ortopedycznego Ortocentrum w Warszawie. Od 27 lat pracuje z osobami z dysfunkcjami narządu ruchu. Od ponad 15 lat zajmuje się prowadzeniem szkoleń z zakresu protetyki kończyn dolnych i górnych, rozpowszechniając wśród polskich protetyków nowe technologie pojawiające się w tej branży. Trzeba włożyć dużo pracy w naukę poruszania się za pomocą protezy
RkJQdWJsaXNoZXIy NDk0NjY=