Głos Pacjenta Onkologicznego Nr 6/2018 (34)
13 „Głos Pacjenta Onkologicznego” nr 6, grudzień 2018 Projekt realizowany ze środków PFRON Moja historia Kiedy stan zapalny na tyle ustąpił, że guz był widoczny, można było dokonać pogłębionej diagnostyki i przystąpić do wykonania operacji. Pan profesor przed zabiegiem wytłumaczył mi dokładnie na czym polega operacja z użyciem noża Gamma Knife. Jest ona dość spe- cyficzna. Najtrudniejszym momentem jest założenie ramy stereotaktycznej, która wyznacza pole operacji i unie- możliwia wykonanie najmniejszego ru- chu. Jest ona przytwierdzana do głowy pacjenta 4 grubymi śrubami o średnicy mojego małego palca. Zważywszy na to, że pacjent podczas zabiegu jest cały czas świadomy, mimo znieczulenia, jest to dość dziwne uczucie. Co praw- da przez całe 1,5 godziny, kiedy trwała operacja miałam na uszach słuchawki i słuchałam Stinga, więc byłam wyłą- czona z tego, co się wokół mnie dzia- ło. Co najważniejsze mój guz bardzo dobrze zareagował na pierwszą daw- kę promieni, od razu zmniejszając się o ponad 70%. Podczas zabiegu chyba bardziej ode mnie denerwowali się moi najbliżsi – córka, mama i Sebastian, którzy oczekiwali w szpitalu na koniec operacji. Jeszcze tego samego dnia wróciłam do domu i wieczorem pomogłamma- mie przygotować kolację. Przed ope- racją tak silne znieczulono mi głowę, że jeszcze przez 3 tygodnie po zabiegu w ogóle nie czułam, że ją mam. Można byłoby mi ją odrąbać siekierą i nic bym nie poczuła. Do pełnego zdrowia wracałam jesz- cze przez około rok. Dostawałam jesz- cze malutkie dawki sterydów, ponieważ guz jeszcze wytwarzał stan zapalny. Musiałam też zrzucić nadmierne kilogramy, których przybyło mi po terapii sterydami. Pozbycie się pierw- szych 20 kg poszło błyskawicznie, ale ostatnich 5 kg przyszło mi z trudem. Poza lekami odwadniającymi bardzo pomogły mi w tym zioła. W tej chwili jestem 4 lata po opera- cji. Co roku wykonuję badanie kon- trolne, rezonans magnetyczny. Czuję się świetnie. Ustąpiły te „migrenowe” bóle głowy. Dziś z perspektywy swojego doświadczenia powiedziałbym innym, że najważniejsza jest profilaktyka, badania kontrolne. Jeśli mamy nawracające bóle głowy nie można ich lekceważyć i trzeba skłonić lekarza, żeby dał nam skierowanie na to specjalistyczne badanie. Jeśli się to nie uda, trzeba odżałować kilkaset złotych i wykonać rezonans czy tomografię nie oglądając się na NFZ, bo te badania mogą uratować nam życie. Jeśli czekałabym z moim guzem jesz- cze kilka miesięcy, to nie wiem, czy byśmy rozmawiały dzisiaj. Nie należy też obawiać się samego leczenia, ope- racji, bo choć opowieść o wkręcaniu 4 śrub w głowę brzmi jak horror, to jest to zabieg bezbolesny, bezpieczny i co najważniejsze skuteczny. Zawsze interesowałam się psycholo- gią, która jest podstawą mojego zawo- du. Przeczytałam wiele książek z tej dziedziny. Szkoda, że na język polski tak mało jest tłumaczonych pozycji z zakresu psychologii, które mogą dać wsparcie pacjentowi. Ja dzięki temu mojemu hobby miałam w momen- cie diagnozy za sobą wiele takich lek- tur i byłam niejako przygotowana do tej trudnej sytuacji, nie poddałam się jej. Oczywiście wdzięczna jestem za wsparcie mojemu partnerowi, który cały czas towarzyszył mi w chorobie, pomagając mi przetrwać i te gorsze chwile, bo takie też były, nie ma co ukrywać. Poza moim dobrym nastawieniem, ogromną siłę dawała mi świadomość, że jestem w rękach najlepszego lekarza na świecie, czyli pana profesora Mirosława Ząbka. Od początku zaufałam profesorowi absolutnie. Tak jak i doktorowi Sebastianowi Dzierzęckiemu, który prowadził mnie wspólnie z profesorem Ząbkiem. Pro- fesor potrafi cudownie zmotywować pacjenta do leczenia, ma tak wiele optymizmu i ciepła w sobie, że chory czuje się przy nim bezpieczny, pod jak najlepszą opieką. Profesor poza tym, że jest światowej klasy specjalistą, jest też cudownym człowiekiem, co jest niezwykle istotne w kontakcie z cho- rą osobą. Daje to pacjentom ogromne wsparcie i nadzieję w to, że będzie do- brze. Chcę zaznaczyć, że w chorobie ważna jest też postawa samego pacjenta, jego silna samomotywacja do leczenia. Wiedziałam, że wiele zależy od tego, co mamy w głowie i to wykorzystałam. Całą pozytywną energię, którą miałam w swoim mózgu, w sobie. Mogę tylko podziękować panu profesorowi Ząbkowi za to, że żyję, że jestem. Jestem przeszczęśliwą osobą, wszystko mnie cieszy. Cie- szy mnie, że mogę robić to, co lubię, wykonywać swój zawód. Cieszę się każdym drobiazgiem, każdą minutą, każdą sekundą. Foto: Anna Górajka
RkJQdWJsaXNoZXIy NDk0NjY=