Głos Pacjenta Onkologicznego Nr 1/2019 (35)

11 „Głos Pacjenta Onkologicznego” nr 1, luty 2019 Projekt realizowany ze środków PFRON Temat numeru Przejdźmy teraz do operacji, dlacze- go ona jest taka długa i skomplikowa- na? Z czego to wynika? Wynika to z trzech przesłanek. Po pierwsze wątroba musi być przeszcze- piona dokładnie w tym miejscu, z któ- rego została usunięta wątroba własna chorego. Czyli, żeby zrobić miejsce dla nowej wątroby do wszczepienia musimy usunąć starą wątrobę pacjen- ta. Umieszczenie nowej wątroby gdzie indziej, wiąże się z niepowodzeniem absolutnym. Jest to inaczej niż w przy- padku nerki, czy w przypadku trzustki, gdzie wszczepia się te narządy w innym niż anatomiczne miejsce. Druga rzecz w sensie trudności polega na tym, że niewydolność wątroby powoduje za- burzenia czynności czy ograniczenia sprawności funkcjonowania innych narządów: nerek, płuc, centralnego układu nerwowego, serca itd., w związ- ku z tym, to jest jeszcze dodatkowa trudność. Trzecia przeszkoda, to za- burzenia układu krzepnięcia, które są typowe dla niewydolności wątroby i też czynią tę operację bardzo żmudną, cza- sochłonną, ponieważ trzeba zminima- lizować krwawienie śródoperacyjne, żeby można było przygotować miejsce dla wszczepienia nowej wątroby. To są trzy podstawowe powody, dla których ta operacja potrafi czasami, w ekstre- malnych warunkach, trwać kilkanaście godzin. Jaki duży zespół wykonujący trans- plantację wątroby? Jest to zazwyczaj zespół trzech, czte- rech chirurgów zależnie od przyjęte- go systemu pracy, czasami oni ulegają pewnej rotacji podczas operacji. Jest kilku anestezjologów i anestetyczek, zespół instrumentariuszek. Słowem, operacja przeszczepienia wątroby to duże logistyczne przedsięwzięcie. Do każdego przeszczepienia jest angażo- wanych około 20 kilka osób, jeśli liczyć zespół chirurgiczny, zespół pobierający, plus zespół zajmujący się biorcą. Jakie zdarzają się powikłania po operacji, zwłaszcza u pacjentów on- kologicznych? Najczęstszym powikłaniem wczesnym pooperacyjnym są oczywiście powikła- nia krwotoczne, czy żółciowe. Natomiast u pacjentów onkologicznych dramatem i najczęstszym późnym powikłaniem jest nawrót choroby nowotworowej. Tak jak mówiłem immunosupresja, czyli osłabienie sił immunologicznych, odpornościowych narządu działa rów- nież na te krążące, czy ukryte gdzieś w organizmie komórki raka, które do- prowadzają do wznowy procesu no- wotworowego. Nie zawsze dzieje się to w wątrobie, czasami w innym narzą- dzie, ponieważ komórki nowotworowe mogą gdzieś tam się osadzić, np. w ko- ściach, płucach, choć oczywiście część z nich osadza się też w przeszczepionej wątrobie. To jest najczęstsza przyczyna niepowodzeń transplantacji wątroby u pacjentów onkologicznych. W związku z tym, jakie są rokowania pacjentów onkologicznych, jeśli chodzi o przeszczepienie wątroby? Czy nasze wyniki różnią się od tych osiąganych w innych krajach? Jeżeli uznaje się (takie zresztą jest założenie i takie są kryteria etyczne- go podejścia do tej grupy chorych), że wskazania w grupie biorców z powodu chorób nowotworowych mogą dać wy- niki podobne niż z innych wskazań, to trzeba tę metodę leczenia – wykonanie transplantacji narządu – zastosować. Chodzi o to, żeby wskazania onkolo- giczne nie były dominujące kosztem innych wskazań do przeszczepienia wątroby, ponieważ w cudzysłowiu, mo- żemy zmarnować najcenniejsze dobro, jakim jest narząd pobrany do prze- szczepienia. Pięcioletnie przeżycia u chorych przy starannie uznanych kryteriach są rzędu 70–75%, a więc ta- kie, jak w innych krajach europejskich czy Stanach Zjednoczonych. W transplantologii odnotowuje- my ciągły rozwój, wykonuje się co- raz bardziej skomplikowane zabiegi. W zeszłym roku dwa zespoły, w tym jeden pod przewodnictwem Pana profesora, wykonały pierwszy w Pol- sce zabieg jednoczesnego przeszczepu serca i wątroby, jakie są perspektywy rozwoju transplantologii? W przypadku przeszczepień wielo- narządowych warunkiem powodzenia jest przede wszystkim podejście do tego wyzwania przez zespoły, które są wybitnie wyspecjalizowane w każdym narządzie i do tego jeszcze perfekcyjnie zgrane. I to jest tajemnica sukcesu. Bez tego nikt dzisiaj nie przeszczepi serca i wątroby jednoczasowo. Możliwość wykonania takiej operacji daje nam wysoka specjalizacja w tej określonej, bardzo specyficznej dziedzinie chi- rurgii oraz doświadczenie wynikające z przeszczepień ponad 2200 narządów w tej klinice. W związku z tym, pewien zasób doświadczenia procentuje na ko- lejne pokolenie transplantologów i chi- rurgów transplantacyjnych. Natomiast nie jestempewien, czy przyszłość trans- plantologii to jest tylko doskonałość techniczna. Myślę, że przyszłość trans- plantologii to nie perfekcja techniczna, ponieważ w tym zakresie niewiele już można poprawić, tak jak w logistyce, narzędziach, sprzęcie. Chyba przy- szłość transplantologii należy bardziej upatrywać w aspekcie genetyki, im- munologii, łatwiejszej dostępności na- rządów, hodowli narządów z własnych komórek macierzystych, czy któreś ich postaci, po to żeby można było póź- niej taki narząd wykorzystać. Tu bym upatrywał raczej źródła w postępie niż w czysto chirurgicznych dokonaniach. Chirurdzy onkologiczni uważają, że procedury, które wykonują są bardzo nisko wycenione. Jak jest w przypad- ku transplantologii? Transplantologia jest w dosyć ko- rzystnej sytuacji w stosunku do innych dziedzin medycyny. To znaczy, sposób finansowania jest finansowaniem na dobrą sprawę centralnym, z udziałem finansowania od NFZ. Ten system fi- nansowania i te przeliczenia w przy- padku niepowikłanych przeszczepień, zapewnia dostęp do wszystkich ocze- kiwanych leków immunosupresyjnych, procedur, sprzętu, możliwości kontroli. To, co czasami spędza sen z powiek, to nie bardzo racjonalne, a przynajmniej niezrozumiałe decyzje Ministerstwa Zdrowia dotyczące refundacji leków immunosupresyjnych, które każdy chory musi brać do końca życia. Prze- rwa w ich przyjmowaniu zagraża ży- ciu pacjenta. Czasem leki te są nagle

RkJQdWJsaXNoZXIy NDk0NjY=