W leczeniu czerniaków mamy prawie wszystko, o czym marzyliśmy
2026-01-12
Rozpoczęła się fascynująca era wielu zmian w onkologii, a czerniak jest jednym z liderów pod względem tego, w czym możemy naszym pacjentom pomóc – o dostępnych nowych terapiach i tym, co jeszcze przed nami, rozmawiamy z prof. Piotrem Rutkowskim.
Prof. Ewa Kalinka powiedziała, że onkologia jest teraz specjalizacją trochę dla „wariatów”, ponieważ co miesiąc pojawiają się nowe terapie i leki. Jakie dzisiaj są możliwości leczenia czerniaka – gdzie jesteśmy, co mamy nowego i dokąd zmierzamy?
Onkologia nie jest specjalizacją dla wariatów, tylko dla osób, które chcą uczestniczyć w głównym nurcie zmian w medycynie. Widać to wyraźnie, ponieważ mamy rekordową liczbę kandydatów na onkologów klinicznych, którzy rozpoczynają specjalizację. Jeśli chodzi o nowości w leczeniu czerniaka, to w tej chwili nasz program lekowy obejmuje prawie wszystko, czego potrzebujemy, z wyjątkiem TIL, czyli komórek limfocytarnych naciekających guz. Izoluje się je z guza i jednorazowo podaje pacjentom. Jest to duże wyzwanie logistyczne. W Narodowym Instytucie Onkologii przechodzimy w tej chwili przez ewaluację Poltransplantu, żeby móc pobierać kawałek czerniaka do wytworzenia tych komórek.
Natomiast z nowości, które są dostępne – przede wszystkim od 1 października mamy pełny dostęp do leczenia neoadiuwantowego w przypadku klinicznych przerzutów w trzecim stopniu zaawansowania u chorych na czerniaki. Jesteśmy jedenastym krajem na świecie, który ma taką możliwość. Jest to bardzo ważne, ponieważ poprawia wyniki u ok. jednej czwartej chorych, z których większość ma mikroprzerzuty wykrywane w biopsji węzłów wartowniczych. Dzięki tej terapii u połowy chorych to leczenie jest krótsze w stosunku do standardu. Podajemy tylko 2 cykle niwolumabu z ipilimumabem, następnie wykonujemy limfadenektomię i oceniamy odpowiedź na leczenie. Jeżeli jest dobra, na tym kończymy terapię. To sytuacja, o której zawsze marzyliśmy, żeby leczenie było krótkie i efektywne. Mamy 90 proc. kontroli choroby, więc to fantastyczna sytuacja.
A co przed nami?
Perspektywy rozwoju terapii czerniaka są bardzo obiecujące. W jednym z wykładów podczas Top Oncological Trends mówiliśmy o tym, co dalej w immunoterapii. W leczeniu czerniaka mamy wiele kombinacji różnych sposobów immunoterapii, a także kombinacji z wirusami onkolitycznymi. W tej chwili otworzyliśmy badanie z RP1, czyli doguzowe podanie specjalnie zmienionego wirusa, produkującego GM-CSF (granulocyte-macrophage colony-stimulating factor), podczas którego podajemy dodatkowo anty PD-1. Ma przełamywać oporność po progresji na ipilimumabie z niwolumabem.
Trwają także badania nad zastosowaniem kombinacji z przeciwciałami bispecyficznymi czy receptorami bispecyficznymi. A na horyzoncie pojawiają się koniugaty w kombinacji z immunoterapią. Natomiast w przypadku samych koniugatów – które już są stosowane w leczeniu np. raka piersi, żołądka, nowotworach urogenitalnych – w czerniaku pojawiły się dopiero badania wczesnych faz. Ale oczekujemy dużych zmian w tym obszarze.Trwają także poszukiwania biomarkerów i nowe sposoby leczenia uzupełniającego. Jest to więc fascynująca era u chorych na nowotwory, a czerniak jest jednym z liderów tego, w czym możemy naszym pacjentom pomóc.
Nie zapominajmy też o profilaktyce. Czerniak jest z tym nowotworem, w którym w ostatnim czasie bardzo poprawiły się przeżycia pięcioletnie względne, osiągnęliśmy średnią europejską, a przebiliśmy wiele krajów, dlatego że między innymi coraz więcej osób zwraca uwagę na swoje zmiany skórne i przychodzi wcześnie do lekarza.
Autor: Dorota Mirska Źródło: Menedżer Zdrowia